Najważniejsze pytania i odpowiedzi dotyczące przedstawienia przez Koreę Północną w dniu 26 czerwca długo oczekiwanej deklaracji programów nuklearnych.
Jakie jest tło i treść deklaracji nuklearnej Korei Północnej?
Korea Północna zobowiązała się do przedstawienia deklaracji swoich programów nuklearnych 3 października 2007 roku podczas rozmów 6-stronnych (obu Korei, USA, Chin, Japonii i Rosji) w Pekinie; w zamian reżim w Phenianie miał otrzymać pomoc gospodarczą i uzyskać zniesienie części sankcji, zwłaszcza skreślenie z listy państw-sponsorów terroru. Przewidziano wówczas, że deklaracja zostanie złożona do końca 2007 roku, ale Phenian nie dotrzymał tego terminu. Ostatecznie dopiero 26 czerwca 2008 roku ambasador Korei Północnej w Pekinie Choe Jin Su przekazał deklarację Wu Dawei – wiceministrowi ChRL i głównemu negocjatorowi Pekinu na rozmowach 6-stronnych. Następnego dnia przy obecności kamer telewicyjnych nastąpiło symboliczne zniszczenie wieży chłodniczej w głównym obiekcie nuklearnym KRL-D w Yongbyon, gdzie znajduje się reaktor jądrowy, w ostatnich miesiącach stopniowo dezaktywowany przy uczestnictwie ekspertów amerykańskich.
Nie ujawniona publicznie deklaracja nuklearna KRL-D według doniesień ma około 60 stron i składa się z 3 części: listy obiektów nuklearnych, opisu ilości i wykorzystania plutonu, opisu zapasów uranu. Deklaracja nie zawiera informacji na temat domniemanych działań na polu wzbogacania uranu (ewentualnej drugiej ścieżki do uzyskania broni jądrowej), ilości już wyprodukowanych z plutonu bomb atomowych ani zarzucanej współpracy nuklearnej z innymi państwami, zwłaszcza z Syrią. Spodziewane jest, że niektóre z tych informacji, przede wszystkim na temat bomb atomowych KRL-D, będą ujawniane w dalszym toku realizacji przełomowego porozumienia o demontażu programu nuklearnego KRL-D, zawartego 13 lutego 2007 roku. Jak powiedział Wu Dawei, wszystkie strony negocjacji 6-stronnych zgodziły się co do konieczności zweryfikowania deklaracji nuklearnej. W przyszłym tygodniu dyplomaci z 6 państw zaangażowanych w negocjacje na temat programu nuklearnego Phenianu spotkają się w Pekinie w celu omówienia kwestii weryfikacji.
Jaka jest reakcja USA?
Prezydent USA George W. Bush w reakcji na deklarację nuklearną zapowiedział zniesienie sankcji handlowych wynikających z „ustawy o handlu z wrogiem” (Trading with the Enemy Act). Ponadto KRL-D w ciągu 45 dni od powiadomienia Kongresu ma zostać skreślona z listy państw-sponsorów terroryzmu. W sumie kroki te umożliwiłyby Phenianowi ubieganie się o niektóre formy pomocy od USA i pożyczki od instytucji międzynarodowych takich jak Bank Światowy.
Jednocześnie Bush powiedział, że „Stany Zjednoczone nie mają złudzeń co do reżimu w Phenianie” i są „głęboko zaniepokojone łamaniem praw człowieka przez Koreę Północną, wzbogacaniem uranu, doświadczeniami nuklearnymi i proliferacją, programami pocisków balistycznych oraz zagrożeniem jakie wciąż [Korea Północna] przedstawia dla Korei Południowej i jej sąsiadów.” Mimo wszystko, jak powiedział Bush, Waszyngton z zadowoleniem powitał krok Phenianu. „To może być moment szansy dla Korei Północnej”, oświadczył Bush. „Jeśli dalej będzie dokonywała właściwych wyborów, może naprawić swoje stosunki ze społecznością międzynarodową, podobnie jak zrobiła to Libia w ostatnich kilku latach.”
Niepełna deklaracja Phenianu, nie zawierająca żadnych danych na temat współpracy z Syrią czy arsenału bomb, niewątpliwie stanowi dowód uelastycznienia polityki Busha wobec KRL-D i odejścia od podejścia typu „wszystko albo nic”, prezentowanego aż do przeprowadzenia przez KRL-D pierwszej próby z bronią jądrową w październiku 2006 roku. 26 czerwca w artykule w „The Wall Street Journal” sekretarz stanu USA Condoleezza Rice oświadczyła, że aktualna strategia Waszyngtonu wobec Phenianu, dająca prymat działaniom dyplomatycznym, daje największe możliwości poznania działań nuklearnych KRL-D i jest „najlepszą opcją osiągnięcia strategicznego celu weryfikowalnego wyeliminowania programów i broni nuklearnej Korei Północnej.”
Kandydat na prezydenta USA z ramienia Partii Republikańskiej John McCain uznał deklarację za „skromny krok” i dodał, że USA powinny utrzymać presję dyplomatyczną i ekonomiczną na Koreę Północną by osiągnąć cel „pełnej, trwałej i weryfikowalnej denuklearyzacji Półwyspu Koreańskiego.” Jego rywal w wyścigu prezydenckim, kandydat Partii Demokratycznej Barack Obama, oświadczył że popiera „agresywną dyplomację” wobec KRL-D i zaznaczył, że wszystkie niejasności związane z północnokoreańskim programem nuklearnym muszą zostać wyjaśnione.
Deklaracja nuklearna KRL-D i ogłoszone przez Busha kroki zostały ostro skrytykowane w republikańskich kołach konserwatywnych, uważających że historia daje liczne przykłady, iż Phenianowi nie można ufać. Przykładowo Ileana Ros-Lehtinen wydała oświadczenie wyrażające „głebokie obawy” z powodu decyzji Busha o skreśleniu KRL-D z listy państw-sponsorów terroryzmu i krytykujące administrację Busha za pośpiech w „kwestii tak dużej wagi.” Ros-Lehtinen podkreśliła w oświadczeniu, że „nawet podczas negocjowania porozumienia ogłoszonego dzisiaj, Phenian dalej cynicznie asystował innemu sponsorowi terroryzmu, Syrii, w rozwoju nielegalnego programu nuklearnego dopóki nalot izraelski nie zniszczył obiektu na syryjskiej pustyni we wrześniu ubiegłego roku.” Jeszcze dosadniej wyraził się znany konserwatywny dyplomata John Bolton, który obwieścił upadek „doktryny Busha” kategorycznie odmawiającej dyktatorom broni masowej zagłady. „Faktycznie jest to pierwszy akt prezydentury Obamy”, podsumował Bolton.
Jakie są reakcje państw azjatyckich?
Japonia jest najbardziej zaniepokojona możliwymi konsekwencjami złożenia przez Phenian deklaracji nuklearnej, zwłaszcza rychłym skreśleniem KRL-D z państw-sponsorów terroryzmu przez USA. Tokio naciska na to, by Phenian wyjaśnił rozbudzającą wielkie emocje w Japonii kwestię obywateli japońskich uprowadzonych w latach 70-tych i 80-tych. 25 czerwca, w przeddzień deklaracji, Bush telefonicznie zapewnił premiera Japonii Yasuo Fukudę, że Waszyngton „nie zapomni o kwestii uprowadzeń”, a następnie potwierdził to w oświadczeniu 26 czerwca.
Żadając wyjaśnienia kwestii uprowadzeń Tokio jak dotąd odmawiało udzielania KRL-D pomocy w ramach porozumienia 6-stronnego z 13 lutego 2007 roku. Co prawda 13 czerwca rząd Japonii poinformował, że zniesie część sankcji wobec Korei Północnej po tym jak Phenian przystał na zbadanie przypadków porwania japońskich obywateli, ale postęp w tej sprawie wydaje się mocno wątpliwy. Według wielu obserwatorów zdjęcie KRL-D z listy państw-sponsorów terroryzmu przy impasie w kwestii uprowadzeń może zagrozić wizerunkowi USA w Japonii i wprowadzić napięcia do prężnego sojuszu japońsko-amerykańskiego.
Z kolei deklaracja nuklearna KRL-D stwarza nowe szanse w stosunkach międzykoreańskich. Zaprzysiężony 25 lutego prezydent Korei Południowej Lee Myung-bak zrewidował politykę wobec KRL-D, wiążąc hojnie dotąd płynącą pomoc gospodarczą z postępem w procesie denuklearyzacji. W praktyce oznaczało to znaczną redukcję pomocy dla reżimu w Phenianie a w konsekwencji faktyczne zamrożenie stosunków międzykoreańskich i nasilenie wrogiej retoryki przez Phenian. Deklaracja nuklearna KRL-D wydaje się przynajmniej częściowo usuwać najważniejszą przeszkodę w stosunkach dwustronnych i otwierać możliwość wznowienia dialogu i pomocy Południa dla Północy, borykającej się z niedoborami żywności. Póki co MSZ w Seulu dość ostrożnie odniosło się do deklaracji KRL-D, uznając ją za krok pozytywny, tworzący „fundament do przejścia do następnego etapu demontażu” północnokoreańskiej broni jądrowej.
Opis programu nuklearnego Korei Północnej na naszej stronie:
http://www.stosunkimiedzynarodowe.info/kraj_start.php?xkraj_stos=Program+nuklearny&kraj=Korea+P%C3%B3%C5%82nocna&typ=problemy