Wiercenia na Falklandach ponownie rozpalają spór brytyjsko-argentyński
menu:  Główna Artykuły Baza Państw Dokumenty Kalendarz Słownik Praca w UE Książki
Wiercenia na Falklandach ponownie rozpalają spór brytyjsko-argentyński
Eliot Brockner World Politics Review 2010-03-01 23:38:00

W ubiegłym tygodniu rozpoczęły się wiercenia u wybrzeży spornych Wysp Falklandzkich, gdy 22 lutego zaczęła działać platforma naftowa należąca do Desire Petroleum, brytyjskiej firmy założonej w 1996 roku właśnie w celu eksploracji ropy i gazu w basenie Północnych Faklandów. Wiercenia, które mają potrwać 30 dni, stanowią kulminację kilku tygodni intensywnych przepychanek między rządami Argentyny i Wielkiej Brytanii o prawa naftowe i szlaki transportowe na Południowym Atlantyku.

Gdy eksploracja postępuje, dyplomatyczna batalia między Argentyną a Wielką Brytanią szaleje dalej. Napięcia wzmagają się od 16 lutego, kiedy prezydent Argentyny Cristina Fernandez de Kirchner ogłosiła, że statki kierujące się na Wyspy Falklandzkie mające w planach przejście przez argentyńskie wody lub korzystanie z argentyńskich portów będą musiały starać się o wcześniejszą zgodę rządu argentyńskiego. Ten formalny dekret został wydany po kilku tygodniach zakulisowych negocjacji, w których Argentyna - roszcząca pretensje do suwerenności nad "Las Islas Malvinas", jak się je tam nazywa - apelowała do brytyjskiego rządu by nie doszło do wierceń na terytorium uważanym za argentyńskie.

Od chwili eskalacji sporu argentyński rząd przystąpił do ofensywy dyplomatycznej. 22 lutego Kirchner wykorzystała spotkanie przywódców regionalnych w Quintana Roo w Meksyku do zebrania poparcia dla wieloletnich roszczeń terytorialnych Argentyny, w czym przysłużyli się prezydenci Boliwii, Nikaragui, Wenezueli i tradycyjnego rywala Chile. Przemawiając w imieniu 33 obecnych na szczycie państw z całej Ameryki Łacińskiej i Karaibów, prezydent Meksyku Felipe Calderon potępił brytyjskie działania. Nie zadowalając się jedynie regionalnym poparciem, minister spraw zagranicznych Argentyny Jorge Taiana poruszył tę kwestię na spotkaniu z sekretarzem generalnym ONZ Ban Ki-moonem w siedzibie ONZ w Nowym Jorku 24 lutego.

W ciągu ostatniego tygodnia Kirchner udało się zwrócić uwagę mediów z całego świata i równocześnie odwrócić wewnętrzną uwagę od żałosnego wskaźnika poparcia wynoszącego 19% -- najniższego w Ameryce. Problemy Kirchner na froncie krajowym obejmują coraz bardziej jej wrogie i potężne lobby rolnicze, ciągłe przerwy w dopływie energii w stołecznym Buenos Aires, strajki antyrządowe i niedawną bitwę z bankiem centralnym i sądownictwem Argentyny o wykorzystanie rezerw na spłatę 6,6 miliardów dolarów długu. Wielu analityków uważa, że Kirchner potrzebowała odciągnięcia uwagi od swojej chwiejącej się administracji, i że brytyjska eksploracja ropy koło Falklandów, będąca planem przygotowywanym od wielu lat, dostarczyła doskonałej przykrywki.

Jeśli tak, to była to przykrywka skuteczna. Suwerenność nad słabo zaludnionymi wyspami jest drażliwą kwestią wśród Argentyńczyków, a rezultaty wojny z 1982 roku wciąż głęboko tkwią w narodowej psychice. Po wojnie nastąpiło więcej argentyńskich zgonów z powodu samobójstw wynikających ze stresu posttraumatycznego (PTSD) niż było ich podczas samego konfliktu i każdego roku Argentyńczycy uroczyście upamiętniają 2 kwietnia jako oficjalne rozpoczęcie krótkotrwałego konfliktu. Kolektywna pamięć wykracza poza sojusze polityczne. W sondażu 10 tysięcy czytelników przeprowadzonym przez "La Nacion", czołowy dziennik z Buenos Aires, którego odbiorcy nie pokrywają się z tradycyjną bazą poparcia Kirchnerów, prawie 75% zgodziło się z roszczeniami rządu co do granicy morskiej, co sugeruje, że kwestia ta odbija się echem wszerz politycznego spektrum, nawet wśród najbardziej zatwardziałych antykirchnerowców. Kiedy strona internetowa Penguin News, falklandzkiego tygodnika angielskojęzycznego, padła ofiarą ataku hackerskiego - prawdopodobnie ze strony hackerów argentyńskich - z banerami głoszącymi, że "Las Malvinas są argentyńskie", stało się to narodowym wydarzeniem i nawet zyskało pochwały niektórych argentyńskich mediów.

W praktyce argentyński dekret prawdopodobnie będzie miał niewielki związek z operacjami logistycznymi. Transport na 2 główne wyspy archipelagu już jest w najlepszym razie sporadyczny i większość dostaw korzysta z portów w Urugwaju, Chile i Europie by ominąć argentyńską wrażliwość. "The Telegraph" doniósł, że brytyjski statek wycieczkowy, który odpłynął z Buenos Aires do Port Stanley 22 lutego nie miał problemów z opuszczeniem portu. Emma Edwards, falklandzka legislator odpowiedzialna za ropę naftową i minerały na wyspach, powiedziała "La Nacion" 18 lutego, że argentyńskie sankcje nie zatrzymają transportu morskiego, ponieważ materiał wykorzystywany przy wierceniach pochodzi ze Szkocji i nie jest przewożony przez porty argentyńskie. Desire Petroleum wydało 17 lutego oświadczenie prasowe mówiące, że decyzja Argentyny nie wpłynie na ich logistykę, gdyż spodziewali się jej i przygotowali na nią.

Co najważniejsze, powtórka konfliktu zbrojnego z 1982 roku także jest wysoce nieprawdopodobna, pomimo niektórych wojowniczych oświadczeń. Brytyjski premier Gordon Brown powiedział 18 lutego, że Wielka Brytania podejmie wszelkie niezbędne kroki do ochrony mieszkańców wysp, a prezydent Wenezueli Hugo Chavez zaoferował Argentynie pomoc wojskową. Ale oba rządy wielokrotnie i stanowczo zaprzeczały jakoby miały zamiar użyć siły do rozwiązania konfliktu.

Wątpliwe jest, by wysiłki Kirchner zmierzające do renegocjacji praw suwerennych z Wielką Brytanią przyniosły jakieś zasadnicze zmiany. Argentyna rości pretensje do suwerenności nad wyspami od 1833 roku. Kirchner nie jest pierwszym argentyńskim prezydentem podsycającym emocje otaczające Falklandy w celu zdobycia poparcia politycznego i prawdopodobnie nie będzie ostatnia. Ponadto wzajemne korzyści gospodarcze dla obu państw z ewentualnego odkrycia złóż ropy mogłyby przeważyć nad ideologicznym nastawieniem, jako że Argentyna byłaby w stanie gromadzić bardzo potrzebne dochody podatkowe gdyby w końcu otworzyła swoje porty na transport morski jaki z pewnością by się rozwinął.

Ale i tak ostatnia runda tego wieloletniego sporu ujawnia, że pomimo ostatnich postępów dyplomatycznych między Argentyną a Wielką Brytanią wyspy te zawsze pozostaną dla jednych Falklandami, a dla innych Las Malvinas.

 

Eliot Brockner jest analitykiem Ameryki łacińskiej dla iJET Intelligent Risk Systems. Jest stałym autorem tekstów na LatAmThought.


Copyright World Politics Review
Oryginalna wersja artykułu znajduje się pod adresem:
http://www.worldpoliticsreview.com/article.aspx?id=5181


Opis stosunków Argentyna-Wielka Brytania na naszej stronie:

http://www.stosunkimiedzynarodowe.info/kraj,Argentyna,stosunki_dwustronne,Wielka_Brytania



Słowa kluczowe

 

lista
tematów
lista
autorów