Somalia i Shabaab
menu:  Główna Artykuły Baza Państw Dokumenty Kalendarz Słownik Chronologia Książki
Somalia i Shabaab
Ken Menkhaus ISN 2010-10-04 23:02:28

Impas w Somalii stwarza środowisko, w którym kwitnie islamski radykalizm, ale decyzja ugrupowania Shabaab o eksporcie terroru do Ugandy może odbić się czkawką gdy somalijska diaspora doświadcza ściślejszego monitoringu i wzmożonej presji z zagranicy.


Stolica Somalii, Mogadiszu została spustoszona przewlekłą bitwą między somalijskim dżihadystowskim ugrupowaniem Shabaab a sojuszem kontrterrorystycznym od lat popierającym Tymczasowy Rząd Federalny (Transitional Federal Government - TFG). Potyczki zbrojne i zamachy samobójcze nasiliły się od lata 2010 roku, ale linie frontu pozostały niezwykle stabilne w trakcie ostatnich 2 lat.

Od połowy 2008 roku Shabaab kontroluje niemal całość południowej Somalii i większość Mogadiszu, ograniczając TFG do kilku dzielnic stolicy pod ochroną, w różnym stopniu, operacji pokojowej Unii Afrykańskiej (AMISOM), obecnie liczącej 7 tysięcy żołnierzy. TFG jest zupełnie niezdolny do przystąpienia do ofensywy i utrzymania terytorium - jego siły bezpieczeństwa dezerterują lub odmawiają walki. Shabaab ze swej strony skutecznie prześladuje siły AMISOM i TFG zamachami samobójczymi, bombami przydrożnymi i atakami moździerzowymi, lecz nie ma możliwości - lub być może woli - by opanować pozycje AMISOM.

Rezultatem jest bardzo kosztowny impas, w którym głównymi ofiarami są somalijscy cywile znajdujący się w ogniu krzyżowym. Całe dzielnice stolicy opustoszały gdy zdesperowani mieszkańcy uciekają z miasta.

Logika impasu

Długotrwały impas w Mogadiszu czasami rodzi podejrzenia, że obie strony czerpią korzyści z tej patowej sytuacji. Shabaab korzysta z nieustannej mobilizacji na wiele sposobów. Niekończący się dżihad przyciąga zagraniczne fundusze i rekrutów, odracza potencjalnie zdradliwe decyzje o tym jak Shabaab rządziłby krajem gdyby umocnił swoją kontrolę oraz wykorzystuje ciągłą obecność AMISOM by przedstawić walkę w formie "Somalijczyk kontra zagraniczny okupant."

Przywództwo TFG ze swej strony podchodzi do przedsięwzięcia tymczasowego zarządzania krajem jak do krótkoterminowego interesu nastawionego na profity, zagarniając dochody z ceł i pomocy zagranicznej, a zarazem robiąc niewiele jeśli chodzi o zarządzanie czy też wypychanie Shabaab. Nie muszą oni wygrać by kontynuować te lukratywne przedsięwzięcie; muszą jedynie ustrzec się porażki.

Można też argumentować, że długotrwały impas służy kluczowym interesom zagranicznym. Według tej linii rozumowania obecna sytuacja nie jest optymalna dla nikogo, ale dla wielu stanowi akceptowalne minimum. Nie jest zaskoczeniem, że niektórzy Somalijczycy doszli do wniosku, iż stan nieustannej wojny o niskiej intensywności w Mogadiszu sprowadza się do "ustawionej gry." Po wielu latach polityki watażków, w której bitwy prowadzono nie po to by je wygrywać, ale po to by stworzyć warunki chaosu, w ramach którego grupy zbrojne mogły plądrować i rabować cywilów, Somalijczycy są aż nazbyt dobrze zaznajomieni z tym podejściem do konfliktu zbrojnego.

Eksportowanie konfliktu

Zamachy samobójcze Shabaab w Kampali w Ugandzie w lipcu 2010 roku i jego nieprzerwana ofensywa wewnątrz Mogadiszu w minionym miesiącu wydają się podważać tę interpretację. Z jakiegoś powodu przywództwo ugrupowania jak się wydaje doszło do wniosku, że długotrwały impas nie jest już w jego interesie, i że musi wygonić AMISOM i TFG ze stolicy. Jeśli tak, to jest to ryzykowany gambit ugrupowania.

Jednym z niebezpieczeństw jakie może napotkać Shabaab jest odwet potężnych grup interesu w łonie somalijskiego społeczeństwa. Największą nadzieją Shabaab na wyrzucenie AMISOM z Mogadiszu jest przeniesienie wojny do państw zaopatrujących AMISOM w żołnierzy lub dostarczających TFG innego wsparcia (Uganda, Burundi, Etiopia, Kenia i inni) licząc na wywołanie publicznego sprzeciwu w tych państwach przeciw zaangażowaniu ich rządów w Somalii. Taka była najwyraźniej logika kryjąca się za zamachami samobójczymi w Kampali.

Ale atak w Kampali miał też efekt intensyfikacji już znaczącego monitoringu przez organy bezpieczeństwa somalijskiej ludności na świecie. Duża diaspora somalijska - jak się uważa licząca teraz 1,5 miliona ludzi lub więcej - jest gospodarczą ostatnią deską ratunku dla Somalii, źródłem transferów pieniężnych szacowanych rocznie na miliard dolarów lub więcej. Cokolwiek co godzi w ten system przekazów pieniężnych stanowi egzystencjalne zagrożenie dla milionów Somalijczyków.

Diaspora posiada też inwestycje warte miliony dolarów w miejscach takich jak Nairobi w Kenii. Zarówno inwestycje biznesu jak i system przekazów pieniężnych są podatne na zakłócenia w przypadku kampanii organów porządku publicznego wymierzonej w somalijskie społeczności. W somalijskiej diasporze już jest spory niepokój co do rosnących ograniczeń prawnych w działalności firm przekazujących pieniądze.

Odwet na horyzoncie?

W następstwie zamachów w Ugandzie USA i inne rządy położyły nacisk na zapewnienie somalijskich społeczności zagranicą, że nie staną się ofiarami zbiorowej odpowiedzialności. Zachodnie rządy zadbały o to by nie zareagować w sposób, który mógłby popchnąć Somalijczyków w ramiona Shabaab. Ale kolejne zagraniczne akty terroryzmu tego ugrupowania nieuchronnie przyniosłyby zwiększenie poziomu monitoringu przez organy bezpieczeństwa Somalijczyków rezydujących zagranicą i ich firm przekazujących pieniądze.

Gdy somalijskie społeczności odczuwają presję, krytyczne pytanie brzmi, czy winą obarczą one Shabaab czy też swoje państwa-gospodarzy. Shabaab będzie liczył na to, że Somalijczycy będą widzieć w prawnych kampaniach władz kolejny przykład prześladowania Somalijczyków przez rządy zachodnie i afrykańskie, ale co najmniej tak samo prawdopodobne jest, że ugrupowanie spotka się z odwetem ze strony somalijskich grup interesu, które dojdą do wniosku, że nie mogą już tolerować zniszczeń wyrządzanych ich środkom utrzymania i inwestycjom przez działania Shabaab. Ujmując to inaczej, Shabaab być może przeszarżował w kontekście rosnącego somalijskiego gniewu i frustracji wobec ugrupowania.

Jak dotąd niewielu Somalijczyków ośmieliło się otwarcie sprzeciwić się ugrupowaniu ze strachu przed zabójstwem. Przemoc i groźby przeciw wszelkim źródłom opozycji i krytyki doprowadziły do dewastującego exodusu obywatelskiego przywództwa z Mogadiszu i uciszenia niegdyś tętniących życiem mediów prywatnych. Przy braku jakiejkolwiek realnej alternatywy dla Shabaab większość Somalijczyków, co zrozumiałe, spuściła nisko głowy, pomimo ich silnej awersji do radykalizmu ugrupowania. Ale to może się zmienić jeśli Shabaab popchnie już zdesperowanych Somalijczyków jeszcze bliżej przepaści.

Ostatecznie zasadnicze pytanie brzmi, czy Shabaab musi troszczyć się o wpływ swoich działań na somalijskie interesy. Jeśli tak - jeśli uważa się przede wszystkim za somalijski ruch islamistyczno-narodowy - posłuży to za odstraszacz przed kolejnymi atakami terrorystycznymi zagranicą. Lecz jeśli przywództwo ugrupowania przyjmie globalistyczną wizję al-Qaidy, w której konsekwencje jego zachowania dla Somalii nie mają większego znaczenia, wówczas możemy spodziewać się kolejnych ataków terrorystycznych zagranicą. Te tarcia między agendami globalnymi i lokalnymi stanowią poważną linię podziału w łonie Shabaab i mogą łatwo rozsadzić to ugrupowanie. Ale nawet jego zainspirowani al-Qaidą dżihadyści rozumieją, że ugrupowanie zostanie przyparte do muru w kwestii dalszej działalności w Somalii jeśli nierozważne akty terroryzmu zagranicą zmobilizują przeciwko niemu somalijskie grupy biznesowe, klanowe i inne. Najlepszym przyjacielem Shabaab w Somalii jest obecny klimat pasywności i strachu wśród Somalijczyków.

 

Dr Ken Menkhaus to profesor nadzwyczajny nauk politycznych w Davidson College i były specjalny doradca operacji ONZ w Somalii.

 

Copyright International Relations and Security Network

Oryginalna wersja artykułu znajduje się pod adresem:

http://www.isn.ethz.ch/isn/Current-Affairs/Security-Watch/Detail/?ots591=4888caa0-b3db-1461-98b9-e20e7b9c13d4&lng=en&id=121962

 

Opis konfliktu w Somalii na naszej stronie:

http://www.stosunkimiedzynarodowe.info/kraj,Somalia,problemy,Konflikt


Słowa kluczowe

 

lista
tematów
lista
autorów