Polska projekcja siły
menu:  Główna Artykuły Baza Państw Dokumenty Kalendarz Słownik Chronologia Książki
Polska projekcja siły
Andrew Rhys Thompson ISN 2011-01-10 23:04:54

Zaniepokojona po wstrzymaniu planów amerykańskiej obrony przeciwrakietowej w Polsce, Warszawa wykorzystuje amerykańską technologię by uczynić swoje siły powietrzne zdecydowanie największymi w Europie Środkowej.

 

Odkąd administracja Obamy jesienią 2009 roku wycofała się z poprzednich planów zainstalowania całościowego europejskiego systemu obrony przeciwrakietowej w Polsce i Republice Czeskiej, USA ze szczególną troską zajmują się rozwiewaniem obaw dość niespokojnej strony polskiej i podjęły niemałe wysiłki proponując nowe platformy współpracy w sferze bezpieczeństwa.

Jako wstępny kamień milowy, pod koniec maja w północnej Polsce pojawiła się bateria rakiet Patriot, wraz z przydzielonym garnizonem 100-150 osób amerykańskiego personelu wojskowego. Podczas gdy ten bezprecedensowy krok natychmiast usatysfakcjonował Warszawę, lokalizacja baterii Patriot w mieście Morąg, zaledwie 60 kilometrów od granicy rosyjskiej, wywołała obawy Moskwy. Równocześnie z programem Patriot USA dążą też do ponownego podkreślenia wartości dotychczasowych projektów współpracy z polskimi siłami zbrojnymi, na czele z wielkim programem myśliwców F-16 dla polskich sił powietrznych.

Polska utrzymuje największe siły powietrzne z wszystkich nowych członków NATO i inwestuje też najwięcej w ich modernizację i rozbudowę. W porównaniu z niektórymi swoimi sąsiadami w regionie Europy Środkowej i wzdłuż wybrzeża Bałtyku, polskie siły powietrzne mogą nawet wydawać się ogromnymi. Podczas gdy niektóre państwa zainwestowały w ograniczoną ilość nowych myśliwców naddźwiękowych by po prostu utrzymać samodzielne zdolności do patrolowania przestrzeni powietrznej, polskie siły powietrzne mogą wykonywać zarówno obserwację przestrzeni powietrznej jak i zadania obrony powietrznej, a także osiągnąć nowy poziom projekcji siły, w dużej mierze dzięki technologii amerykańskiej.

Doktor Marek Madej, badacz w Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych (PISM) w Warszawie wyjaśnił proporcje polskich sił powietrznych w rozmowie z ISN Security Watch: "Trzeba brać pod uwagę wyróżniającą się pozycję geostrategiczną Polski - bądź też mówiąc bez ogródek, jej bliskość do Rosji. Trzeba także mieć na uwadze fakt, że Polska jest znacznie większa, zarówno pod względem rozmiarów terytorium jak i populacji, niż większość swoich najbliższych sąsiadów."

Podnoszenie standardu i modernizacja

Liczebne rozmiary polskich sił powietrznych w dużym stopniu wynikają z technologicznego i jakościowego "podwójnego dna." Oprócz zakupienia 48 nowych, zbudowanych w USA myśliwców F-16 między 2006 a 2008, polskie siły zbrojne zachowały, a nawet poszerzyły swoją postzimnowojenną flotę zbudowanych w Rosji Su-22 i MiG-29. Na papierze siły powietrzne mają 48 Su-22, 36 MiG-29 i 48 F-16; w praktyce liczby te nieco umniejsza fakt, że wszystkie Suchoje mają zostać wycofane ze służby do 2016 roku, wiele MiG-ów-29 nie jest zdolnych do lotów i są one specjalnie trzymane jako dawcy części zamiennych dla tych maszyn, które zostały zmodernizowane, a niektóre F-16 są wciąż w końcowych fazach dyslokacji operacyjnej. Ale i tak sama tylko ilość robi wrażenie.

Przed przylotem pierwszych F-16 w 2006 roku to MiG-29 był koniem pociągowym sił powietrznych i zarazem najnowocześniejszym myśliwcem w całym arsenale. Polska otrzymała pierwszą partię MiG-ów-29 ze Związku Radzieckiego w 1989 roku; od tej pory znacząco powiększyła tę flotę i zawarła różne umowy ze swoimi najbliższymi sąsiadami by przejąć także ich MiG-i. W 1995 roku Republika Czeska przekazała Polsce 10 MiG-ów-29 w zamian za śmigłowce Sokół, a w 2004 roku Polska przejęła pozostałe 23 MiG-i-29 z Niemiec za symboliczną cenę 1 dolara za sztukę, kiedy to Luftwaffe zastępowała swoje MiG-i-29 nowymi Eurofighterami. Wszystkie te nabytki zrobiły z Polski największego użytkownika tych samolotów w NATO.

U większości MiG-ów zakończono różne ulepszenia i modernizacje i oczekuje się, że myśliwiec ten będzie służył w polskich siłach powietrznych do co najmniej 2015 roku, a możliwe jest też dodatkowe wydłużenie jego żywotności aż do 2025 roku, aczkolwiek wymagałoby to przyszłych inwestycji i dalszych usprawnień technicznych. Chociaż operacyjnie MiG-29 głównie pełni rolę myśliwca przechwytującego, F-16 uważany jest za bardziej uniwersalny samolot wielofunkcyjny i jako taki będzie też w stanie przejąć szereg cech myśliwca/bombowca od Su-22 kiedy już te maszyny zostaną wycofane ze służby.

Mimo że USA próbowały sprzedać wiele technologicznie bardziej ograniczonych F-16 państwom środkowoeuropejskim - takim jak Austria, Czechy i Węgry, często też używane modele z belgijskich sił powietrznych - żadna z tych prób się nie powiodła. Natomiast historyczne więzi wojskowe Polski z USA jak również całościowa współpraca strategiczna z Waszyngtonem - w Iraku i na innych frontach - sprawiły, że wybór amerykańskiego myśliwca był niemal z góry przesądzony.

Wersja F-16 "Block 52+", którą Lockheed Martin dostarcza Polsce nie jest jakimś słabszym wariantem, lecz faktycznie najnowocześniejszym, o najnowszym standardzie i pod pewnymi względami przewyższa nawet F-16, które ma w użytkowaniu US Air Force. Biorąc pod uwagę te okoliczności nie stanowiło zaskoczenia, że pierwotny kontrakt na sprzedaż polskich F-16 został podpisany w kwietniu 2003 roku, zaraz po wybuchu wojny irackiej i w symbolicznym szczytowym momencie stosunków polsko-amerykańskich.

Wielkie ambicje

Początkowo polski rząd zakładał zakup nawet 60 myśliwców, ale liczbę tę musiano zredukować do 48 z powodu ograniczeń finansowych. Ostateczny pakiet zawiera 36 maszyn jednomiejscowych i 12 dwumiejscowych.

Chociaż przewidywane jest aktywne użycie F-16 w misjach NATO daleko poza polskimi granicami, jak dotąd tylko MiG-i-29 były wykorzystywane do zadań międzynarodowych, w tym natowskiej obserwacji bałtyckiej przestrzeni powietrznej, co Polska robiła już trzykrotnie od 2004 roku w ramach harmonogramu trzymiesięcznych rotacji wśród różnych członków sojuszu.

O tym jak śmiałe są polskie plany użycia myśliwców w natowskich misjach out-of-area świadczy poważne rozważanie zakupu samolotów-cystern w celu uzyskania samodzielnych zdolności uzupełniania paliwa w powietrzu. W 2008 roku polski rząd musiał jednak porzucić te ambicje. Pomimo tego polski rząd będzie musiał przeanalizować ponowne inwestycje w kolejne samoloty naddźwiękowe w ciągu następnych 5-10 lat, zwłaszcza kiedy już ze służby wyjdą Su-22, a niektóre MiG-i osiągną kres swojej żywotności.

Z amerykańskiego punktu widzenia F-16 stanowi też zatem próbę stopniowego włączania Polaków do programu F-35 Joint Strike Fighter do 2020 roku. US Defense Security Cooperation Agency (DSCA), której zadaniem jest pomoc w sprzedaży produkowanego w USA sprzętu wojskowego kupcom zagranicznym, już poczyniła takie zabiegi. Na chwilę obecną jednak pozostaje to myśleniem życzeniowym po stronie DSCA i Lockheed Martin i nie weszło jeszcze w sferę oficjalnych polskich rozważań.

Jak powiedział ISN Security Watch Marek Madej, "obecnie nie ma w Polsce poważnego planu zaangażowania się w program JSF. Polskie siły powietrzne wciąż muszą poradzić sobie z doprowadzeniem F-16 do pełnej operacyjności i myślenie już teraz o samolotach wielozadaniowych kolejnej generacji byłoby raczej przedwczesne. Nabytkiem-priorytetem numerem jeden dla sił powietrznych musi być zakup nowych samolotów szkoleniowych."

Gdy ogólna współpraca wojskowa między USA a Polską pogłębia się, amerykańscy producenci bez wątpienia będą chętni je dostarczyć.

 

Andrew Rhys Thompson jest korespondentem ISN Security Watch.

 

Copyright International Relations and Security Network

Oryginalna wersja artykułu z czerwca 2010 roku znajduje się pod adresem:

http://www.isn.ethz.ch/isn/Current-Affairs/Security-Watch/Detail/?ots591=4888caa0-b3db-1461-98b9-e20e7b9c13d4&lng=en&id=116983

 

Opis stosunków Polska-USA na naszej stronie:

http://www.stosunkimiedzynarodowe.info/kraj,Polska,stosunki_dwustronne,USA

 

FOTO: Flickr user archangel 12


Słowa kluczowe
USA

 

lista
tematów
lista
autorów